Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 240 011 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


!!!2009 ROK!!!

czwartek, 01 stycznia 2009 2:41
Nowy rok- czysta niezapisana karta- od nas zależy, co się wydarzy...
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Szczęśliwego Nowego Roku!!!

środa, 31 grudnia 2008 18:20
Kochane!!! Życzę Wam wszystkim spełnienia marzeń, wypragnionej szczupłości i samych sukcesów w 2009 roku!!! Dzisiaj z nadzieją patrzymy w nadchodzący rok, marząc o tym czego jeszcze nie udało nam się osiągnąć, mamy pełną listę postanowień, a od jutra zaczynamy:) nie ma większej motywacji, niż początek Nowego Roku: sekunda dalej, ale wielka granica, jakby wkroczenie do nowej epoki. Dziewczyny wiem, że jest nas dużo, coraz więcej i dlatego mamy ogromne szanse. Wierzę w Was i w siebie. Uda się.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

dziękuję:)

niedziela, 21 grudnia 2008 14:33
Dziękuję za wsparcie kochane Motylki, na Was zawsze mogę liczyć!!! Jeśli chodzi o to towarzystwo, które mnie olewa, to nie przyjaciele, ale jeszcze przez kilka miesięcy będę musiała znosić ich towarzystwo, bo razem pracujemy. I w związku z tym nie mogę nawet zareagować, ani nic im powiedzieć, bo byłoby jeszcze gorzej. A bardzo chętnie ostentacyjnie bym się odwróciła i odeszła w takich sytuacjach. Muszę czekać, ale łatwiej będzie wiedząc, że mam też zaufanych przyjaciół i Was kochane!!!
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

To znowu się dzieje

piątek, 19 grudnia 2008 20:28
Już dawno nie czułam się aż tak źle. Muszę uciec, uwolnić się od tego wszystkiego!!! Chodzi o to, że każdy coś mi odbiera, coś co należało lub miało należeć do mnie. Są to różne opinie, postawy, dążenia, w których ktoś sobie przypisuje coś mojego. A najgorsze, że znowu czuję się nikim............... Przez tyle lat walczyłam z tym olewaniem mnie w pewnych towarzystwach, aż tu nagle wszystko wróciło!!!!!! Znowu jestem powietrzem. Jestem ze znajomymi w grupie, rozmawiamy... tzn. oni rozmawiają, a mnie tam nie ma. <<Może umarłam i stałam się niewidzialna.>> Gadają między sobą, a mnie omijają wzrokiem- nie widzą. Patrzą na siebie, a przecież nas jest więcej, helooł! ja też tu jestem! A jak próbuję coś powiedzieć, to- na chwilę wzrok na mnie- by znowu wciąć się w moje słowa, zgłuszyć je swoim bełkotem i nie słuchać... Powiedzcie, co jest ze mną nie tak, bo fakt niewidzialności z moja wagą, wykluczony... Bo do tego wszystkiego, nie mam tego jednego schronienia, gdzie mogę czuć się dobrze- przyjaciółko Ano bądź ze mną, proszę, już nie odejdę, tak jak ostatnio, kiedy spasłam się przez ostatnie dni o kilka kilo... Tym razem to zbyt wiele dla mnie znaczy i tak już zostanie.
 Jestem nikim, a żeby uciec, muszę poczekać aż skończy się rok szkolny, bo to, co zaczęło się z początkiem gimnazjum, skończy dopiero mój wyjazd na studia. Narazie ZOSTAJĘ NIKIM...
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Trudne decyzje

niedziela, 07 grudnia 2008 15:29
Czuję się jakbym stała na rozdrożu- tyle dróg, a ja jedna- nie wiem, którą pójść. Zwłaszcza, że niektóre to ślepe zaułki... nie widzę, co czeka mnie za zakrętem. Dorosłość jest naprawdę trudna. Póki co, pójdę tą najbardziej wyboistą ścieżką, czy z ambicji? Hmmm, trudno powiedzieć, po części pewnie też. Najwyżej będę musiała zawrócić, najbliższe miesiące pokażą. Ceną, jaką zapłacę za swoją porażkę będzie stracony czas i to, że sporo osób powie: "A nie mówiłem?!", wyjdzie na ich, będą mieli rację, i tak we mnie nie wierzą... Gorsze będzie moje rozczarowanie...
Gdyby tylko uniknąć tych huśtawek nastroju...

Jeśli chodzi o odchudzanie, nie wiem dlaczego idzie tak powoli- ale ważne, że naprzód. Meizitang zacznę brać dopiero po Nowym Roku, bo muszę wyczerpać poprzednie tabletki- chrom. 
Powodzenia Motylki! Uwierzmy, że 2009 rok, będzie tym szczęśliwym, w którym osiągniemy i zachowamy doskonałość!!! :*

A DLA TYCH, KTÓRZY WCIĄŻ NIE ROZUMIEJĄ (ŻEBY NIE ZROZUMIELI JESZCZE BARDZIEJ): My Motylki nie namawiamy nikogo do złego, nie wpływamy na choroby, czy śmierć niewinnych dziewczyn. Pomagamy spełniać swoje marzenia sobie nawzajem. Osiąganie tych marzeń jest naszą drogą do szczęścia, więc jest często ważniejsze od zdrowia. A jeśli nawet dla ogólu społeczeństwa wygląda na to, że ma negatywne skutki na nasze zdrowie, to dla nas i tak lepsze to, niż cierpienie psychiczne.
Bo w końcu każdy człowiek jest w stanie dużo poświęcić, żeby osiągnąć cel! I nie mówcie, że nie!!! Dla niektórych tym poświęceniem jest rodzina- dla nas po części zdrowie. Różni nas tylko inna droga, ale też dążymy do celu.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

żałosne...

piątek, 28 listopada 2008 16:05
Boże jacy faceci są egocentryczni!!! A przynajmniej ci komentujący moje wpisy... Dla wszystkich panów, którzy są przekonani, że odchudzamy się w walce o ich względy, mam jedno zdanie: WALCIE SIĘ! Nie jesteśmy idiotkami, a wy nie jesteście pępkiem świata.
Chcę być szczupła dla siebie, tu chodzi o coś więcej, niż tylko wygląd, chodzi o wyrażenie siebie, nie tylko polubienie własnego ciała, ale i satysfakcję, dążenie do ideału. A to, że piękno jest waszym zdaniem inne ? My mamy swoje zdanie na ten temat, a jeśli coś się nie podoba , no to trudno, nie wasza sprawa

Meizitang zamawiałam ze strony meizitang-lida.wizytówka
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Please help me

czwartek, 27 listopada 2008 15:09
Poratujcie, jeśli macie jakieś dobre sposoby na szybkie zrzucenie wagi, bo wcale nie chudnę, niezależnie od tego czy jem śniadania i kolacje czy nie, niezależnie od typu jedzenia, moja waga cały czas stoi w miejscu, nigdy nie trwało to aż tak długo, więc proszę pomóżcie Słoneczka!!! :*
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Dzisiaj dostałam Meizitang:)

środa, 19 listopada 2008 19:15
Jeszcze nie wiem kiedy zacznę go stosować, póki co jeszcze trochę postaram się schudnąć i zobaczę na ile dam radę.
Jak macie jakieś sposoby na przyspieszenie przemiany materii, to dajcie znać- najlepiej naturalne, bo to chyba właśnie herbatki przeczyszczające i tabletki, których czasem nadużywałam mocno osłabiły mój metabolizm...

To prawda, że nikt spoza naszego kręgu nas nie zrozumie, tamci ludzie patrzą na wszystko tak stereotypowo!!! Wiecie, lubię oglądać programy o anorektyczkach, których zadaniem jest ukazanie współczesnego odchudzania, jako straszliwego problemu i uzmysłowienie nam do czego prowadzą diety. Lubię je oglądać nie tylko dlatego, że dają mi motywację, ale ponieważ między wierszami można wyłapać wskazówki, np. mówią, że jakaś tam dziewczyna jadła tyle a tyle kalorii, ćwiczyła tyle a tyle godzin, i od razu mam gotową dietę;p.
Już nawet słyszałam stwierdzenie, że jesteśmy uważane za sektę! Miło, że ruch pro-ana się rozwija:)
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Dobra kupuję

sobota, 15 listopada 2008 15:53

Dziękuję Marta:) myślsłam, że brałaś więcej, niż tylko jedno opakowanie, bo kiedyś wspominałaś, że zastanawiasz się czy nie kupić drugiego. Teraz jestem zdecydowana kupić. Właśnie szukam dobrej oferty, jeśli możesz napisz mi jak wyglądają tabletki, bo słyszałam, że często trafiają się podróbki, które nie działają..
    Dziewczyny, mam problem, rok temu zastanawiałam się co chcę robić w życiu i miałam niewiele pomysłów, a teraz jestem taka rozdarta. Wiem, że jeśli wybiorę jedną drogę, to już nie będę miała szansy na nic innego. Nie wiem na czym zależy mi najbardziej. Jeśli źle wybiorę mogę tego żałować do końca życia i nigdy nie poczuć się spełnioną. Co robić. Nikt nie podejmie decyzji za mnie, a ja już rok straciłam i nie wiem czy słusznie...
To mnie naprawdę dobija.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Natłok zajęć ale lubię szybkie tempo

środa, 12 listopada 2008 21:09
Nauka, praca, kurs na prawo jazdy i jeszcze raz nauka. Ostatnio cały dzień mam zapełniony. Ale to dobrze, wtedy nie myśli się o jedzeniu, no i w rzeczywistości łatwiej jest wszystko zaplanować i zorganizować mimo wszystko. Jeśli chodzi o odchudzanie stoję w miejscu:(. Kolejny nieprzewidziany wydatek- mandat, znowu oddala moje kupno Meizitangu... Dlatego, póki co, jutro kupuję CHROM. Poza tym i tak chciałabym schudnąć najpierw poniżej 55kg i dopiero zacząć brać M, żebym nie musiała kupować więcej niż jednego opakowania. Przepraszam, że ostatnio tak długo mnie nie było.

Wznawiam swoje GG: 6087575.
Zajrzę jak sobie radzicie Motylki:*
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

:( źle mi...

czwartek, 30 października 2008 19:00
Ostatnio często płaczę, nie radzę sobie z moimi obowiązkami. Myślę, że spokojnie kwalifikowałabym się na antydepresanty. Strasznie Wam dziękuję, że jesteście i naprawdę doceniam Wasze wsparcie :*. Zawsze można na Was liczyć:*. Jak tylko zarobię, to kupuję meizitang, a wcześniej jeśli jeszcze czegokolwiek spróbuję to tylko coś taniego np. tussi.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Głodóweczka

sobota, 25 października 2008 18:22

Wczoraj połknęłam ostatnią tabletkę, więc dzisiaj musiałam to uczcić głodówką. Jakie to miłe uczucie mieć pusty żołądek:).


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Deprecha

czwartek, 23 października 2008 19:14
Jest mi okropnie... Okropnie, że muszę przebywać ciągle z osobą, której nienawidzę. A najgorsze jest to, że nie mogę się jej pozbyć, nawet na chwilę, bo nienawidzę siebie. Denerwuje mnie mój wygląd, ale nie tylko- wszystko mnie straszliwie irytuje- z byle powodu moje oczy napełniają się łzami i są to albo łzy złości, albo głębokiego smutku sama nie wiem z jakiego powodu. Jakby tłuszcz wypływał mi oczami, ale nie ma tak dobrze;). Chciałabym to jakoś zaznaczyć choćby jednym cięciem, odreagować w ten sposób, ale nie lubię blizn. Powinnam każdy taki nastrój, a często to mi się nie zdarza, pieczętować choćby nowym przekłuciem ucha, czego do tej pory nie zrobiłam- mam tylko po jednym kolczyku. Myślę, że rozumiem osoby, które się okaleczają. Czuję, że ból fizyczny odciąłby mnie od psychicznego. Ale dobra dosyć tych żałosnych smętów. Za kilka dni powinno mi przejść. Mam nadzieję, że mnie rozumiecie:).
A z drugiej strony z nowym kolczykiem to wcale niegłupi pomysł- przynajmniej coś, co można pokazać- ten na brzuchu zarósł tłuszczem.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Naturalne tabletki nie działają

wtorek, 21 października 2008 17:35
A przynajmniej nie na tyle, żeby w ogóle tracić na nie swoje pieniądze i czas... Kupuję meizitang i wiecie co? Naprawdę to, co o nim piszą wydaje mi się mocno przereklamowane: że uzależnia, działając podobnie do amfetaminy, że może powodować schizofrenię, omamy, a nawet śmierć. Ten artykuł: www.slowo.com.pl/kielce/?id=6603 jeszcze mnie zachęcił. Jestem bardzo ciekawa, jak zadziała na mnie. Rzeczywiście nie na wszystkich stronach piszą, że zawiera sibutraminę, ale zawiera. Mam zamiar schudnąć przed jego kupieniem, żeby osiągnąć lepszy efekt.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Zimne fakty

piątek, 17 października 2008 11:35
2 kilo mniej w tydzień, nie jest źle, ale patrząc na to, że jeszcze w trakcie brania poprzednich tabletek waga wróciła, mam nadzieję, że te nie wywołują efektu jojo. Uczę się regularnie jeść, bo to działa, jposiłek w regularnych odstępach np. co trzy godziny, zapobiega napadom obżarstwa.
To wszystko jest takie trudne i tak długo trwa, ale nie tracę nadziei, dopóki na rynek wchodzą wciąż nowe środki.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

>

poniedziałek, 13 października 2008 16:33
Jak narazie jestem zadowolona. Po tych tabletkach nie chce się tak jeść, a co najważniejsze nie mam takiej ochoty na słodycze. Za to potrzebuję dużo wody. Co do kilogramów to jeszcze się nie ważyłam. Poza tym nie ma w nich kofeiny, więc wreszcie zaczęłam dobrze spać.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Drugi dzień

sobota, 11 października 2008 14:53
Po pierrwszym dniu trudno jest stwierdzić czy będą efekty. Jak narazie wiem tylko tyle, że drugi dzień boli mnie głowa, ale może to reakcja na odstawienie tamtych tabletek, które miały dużo kofeiny. No i mam też mniej energii, ale mimo to spodziewam się lepszych efektów. Będę informować na bieżąco:)
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Nowy początek

piątek, 10 października 2008 9:57

Wczoraj skończyłam z Therm Line II- badziewie.
Dzisiaj zaczynam 15-dniową kurację z tabletkami 4.3.2.1. popraw formę. Są tam kapsułki na dzień i na noc i bierze się je odpowiednio rano przy śniadaniu i wieczorem przy kolacji i popija szklanką wody. Mam nadzieję, że tym razem nie będzie ściemy... Bo czuję się fatalnie grubo i muszę jak najszybciej wrócić na odpowiednią drogę.
Poprostu wstydzę się wychodzić z domu...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

WOW

wtorek, 07 października 2008 17:11
Tylko tyle mogę powiedzieć, rezultaty Marty są naprawdę imponujące, a dodając do tego szybkość działania chińskiego specjału, poprostu muszę zakupić to dla siebie!!!
Podziel się
oceń
1
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Niektórzy posuwają się za daleko

niedziela, 05 października 2008 20:23
Zobaczcie komentarze do wpisu z 3 października. Ale cóż, każdy ma prawo do wyrażania własnego zdania. W takich sytuacjach jestem naprawdę bardzo szczęśliwa, że jesteście, że jest nas tak wiele.
Podziel się
oceń
1
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

raz dwa trzy...

sobota, 04 października 2008 14:46
... i 4.3.2.1. mam w domu- tabletki które bierze się na dzień podczas śniadania i na noc przy kolacji. Jeszcze 5 dni i zacznę je stosować. Kuracja trwa 15 dni.

Mam pytanko, jakie są według Was najładniejsze kości u szczupłych osób, bo ja obstawiam biodrowe:).
A jeśli chodzi o facetów, to najładniejsze zdecydowanie mogą być brzuchy;p.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Brak kontroli

piątek, 03 października 2008 14:02
Tak to prawda,  zagubiłam się i mimo zażywania tabletek, przytyłam. TO OKROPNE!!!Do końca opakowania zostało 6 dni, muszę wykorzystać ten czas, żeby zacząć na nowo kontrolować siebie, żeby idealnie rozpocząć kurację innymi środkami- właśnie dostałam od mamy smsa o jakimś środku- 4.3.2.1., hehe dba o moje marzenia!;)
Dzięki za wsparcie, jesteście kochane!!!
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Metoda na głoda?

czwartek, 25 września 2008 13:51

Wystarczy załączyć Fashion TV lub TV Moda i popatrzeć trochę na te piękna modelki o idealnych ciałach, od razu odechciewa się jeść!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

3 kg

środa, 24 września 2008 10:56

Jednak się udało- schudłam w ciągu tygodnia 3 kg, ale przy tej wadze- dużej jak na mnie, to moje przeciętne tempo, więc nie przypisuję tego tabletkom. Teraz zaczną się schody, dlatego jestem ciekawa, ile będzie za tydzień. Wciąż będę ćwiczyć i liczyć kalorie, które będę podsumowywać tygodniowo.

Wreszcie zmobilizowałam się do nauki, narazie jest ciężko, ale będzie lepiej...

Pijcie dużo ciepłych herbat- nie mają kalorii, a dobrze rozgrzewają i zapychają żołądek!

Buziaki:*:*:*


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Tydzień

wtorek, 23 września 2008 22:09

1196,23 kcal dzisiaj, 25 min jogi, 20 treningu i 35 min odkurzania.

Dzisiaj kończy się tydzień. W sumie wyszło 7989,34 kcal, w tym tygodniu MUSI być mniej, jutro z rana się zważę i sprawdzę postępy.

Dobranocka:*


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Podsumowanie dnia

poniedziałek, 22 września 2008 19:15

1251,53kcal, wiem że sporo:(, ale za to 25 min jogi, 35 min rower i 60 min treningu. Mięśnie już mi się zarysowują ale co z tego skoro waga uparcie trzyma się w miejscu:(. Jeszcze dwa tygodnie z Therm Line II, a potem zobaczę, ale chyba to będą plastry odchudzające.

Dziękuję za wsparcie, jesteście kochane:*


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Z dnia na dzień

niedziela, 21 września 2008 20:34

Wczoraj było źle- aż 2410,2 kcal i 45 min jogi, a dzisiaj: 988,03 kcal, 50 min jogi i 50 min treningu z płytą.

A u mnie straszna rutyna, dni wloką się jeden za drugim, dłużą się, ale w sumie tygodnie mijają aż za szybko. Muszę bardziej przyłożyć się do nauki. Jutro poniedziałek, trzeba dobrze zorganizować czas w ciągu dnia i ćwiczyć długo, bo po tabletkach energia mnie rozpiera.

Co u Was Motylki? Pozdrawiam Was i trzymam kciuki mocno:*:*:*


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Wczoraj

sobota, 20 września 2008 13:27

958,49 kcal, 65 min jogi, 35 min jazdy na rowerze

Jak na razie codziennie (od środy) waga choć trochę spada, zobaczymy jak będzię dalej, ale mało już wierzę w swoje tabletki, myślę, że tak samo bym chudła bez nich. Ale jeszcze się okaże... Może akurat nie powodują efektu jojo i spalają tłuszcz, a nie tylko odwadniają. Z pozytywów widzę jedynie, że mam więcej energii i czuję się naprawdę dobrze i fajnie po nich i bez efektów ubocznych;).

Pozdrowionka!! Wieczorem poodwiedzam Wasze blogi i zobaczę jak Wam idzie Słońca;*


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Dziś

czwartek, 18 września 2008 20:05

Dzisiaj 806,46kcal, 25 min jogi i 50 min treningu z płytą. A o swojej wadze zacznę pisać jak spadnie do granicy wstydu i obiecuję, że już wtedy będę regularnie pisać o zmianach wagi.

Patent na teraz- jest strasznie zimno, nawet w domu, więc trzeba się ruszać, żeby nie zamarznąć i trzeba ćwiczyć;P.

Czekam na info o tych tabletkach, Martuniu! Pozdrowionka dla wszystkich Motylków:*:*:*


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

>

czwartek, 18 września 2008 8:51

Wczoraj nie zdążyłam dodać notki. Więc dziś podsumowuję wczorajszy dzień:

378,4 kcal

25 min jogi, 60 min treningu z płytą, 35 min odkurzania, 35 min jazdy na rowerze

I kurcze zapomniałam się dzisiaj na czczo zważyć , ale co tam.

Jestem uzależniona od oglądania programów o odchudzaniu, polecam, to pomaga:). Zastanawiam się ile kalorycznie dni uda mi się opuścić tygodniowo, przyjmując, że kobieta dziennie powinna zjeść 2000 kcal. Najważniejsze, że tabletki dodają dużo energii i mogę być ciągle w ruchu (bo jak narazie to jedyna ich zaleta, jaką zauważyłam).


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Odchudzanie

środa, 17 września 2008 15:38

Dziękuję Motylku za odwiedziny. Zaraz poczytam o tych tabletkach. Jeśli zaczniesz ich używać, daj znać jak Ci idzie. Ja po tym miesiącu z Therm Line II, mam zamiar spróbować plastrów odchudzających, będę próbowała różnych rzeczy aż do skutku:)!!


Podziel się
oceń
1
3

komentarze (14) | dodaj komentarz

W dół do wymarzonej wagi... :( za wolno

środa, 17 września 2008 11:58
     Wstydzę się o tym pisać, ale po tygodniu z tabletkami moja waga nie zmieniła się nawet o cały kilogram. To wszystko dlatego, że nie trzymałam diety, więc na obżarciuchów nawet tabletki nie pomogą!!! Dlatego od dziś codziennie wieczorem będę podawać Wam bilans kalorii i ćwiczeń, na szczęscie tabletki dodają dużo energii, więc za tydzień rezultaty będą napewno widoczne, a co do teraz to będę ważyć się codziennie, wtedy mam większą pewność, że niczego nie zaniedbam.
Podziel się
oceń
1
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Energia energia

niedziela, 14 września 2008 20:27

Witajcie!!! Jak widać jest nas coraz więcej:):):), zawsze ktoś chętny do pomocy!

Wiecie co? Uwielbiam komentarze osób, które nas nie potrafią i nie chcą zrozumieć (komentarz w moim poprzednim wpisie). Produkują się twierdząc, że swoim jednym zdaniem "przemówią nam do rozsądku"... Co do mnie, takie teksty mogą tylko mobilizować;).

Nie jesteśmy przecież maszynami do chudnięcia, większość z nas to bardzo ambitne osoby, dążące do swoich niebanalnych celów, a samodoskonalenie się to sztuka, na którą nie wszyscy mogą sobie pozwolić.

Trzymajmy się razem Motylki:*:*


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Kolejny powrót

czwartek, 11 września 2008 19:20

Gdybyście teraz spojrzały mi prosto w oczy, spuściłabym powieki... Już było tak dobrze, a potem ... :,(. Zawiodłam i zawiodłam samą siebie po raz kolejny. Ale nauczyłam się tego, że nie mogę od Was odejść i, co najważniejsze, nie chcę! Nie radziłam sobie bez Motylków, w ostatnim wpisie napisałam coś o tabletkach. Hmmm jak to kobiety potrafią zmieniać zdanie. Ale boję się, boję się tego, że jak to nie pomoże to                     no właśnie i co wtedy??!!!! Ale spokojnie, wtedy będą inne tabletki. Póki co drugi dzień z Therm Line II z Olimp Labs (za miesiąc się okaże).

Wreszcie mam wagę, taką porządną i dokładną, ale zanim nie schudnę, będę się ważyć tylko raz na tydzień. Ach! Jak miło byłoby zobaczyć od razu spory rezultat po tygodniu!!! Oby się udało.

Jest mi wstyd za tyle zmarnowanego czasu i jedyne co mogę zrobić pożytecznego dla Was, to opisywać działanie tabletek, być Waszym króliczkiem doświadczalnym i tak właśnie mam zamiar zrobić. Po tych przyjdzie kolej na następne.

Dziękuję Słońca za komentarze:* teraz będę tu częściej wpadać


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Wczoraj głodówka

wtorek, 29 lipca 2008 15:15

Jestem dumna z poniedziałku;), bez problemu wytrzymałam bez jedzenia i picia. Poza tym ćwiczyłam, jeździłam na rowerze i długo chodziłam (ponad 12000 kroków za jednym razem). Niestety nie potrafię dłużej wytrzymać bez jedzenia, żeby mieć siłę do pracy. Ale mam nadzieję, że z czasem będę potrafiła ciągnąć to dłużej. Co robicie, żeby dostarczyć organizmowi bardzo mało kalorii dziennie? Proszę pomóżcie:).

Słyszałam, że niektóre modelki żyją na coca-coli light i papierosach. Nie wiem czy rzeczywiście można tak długo pociągnąć, poza tym nie palę, ale znajdę sposób choćbym miała sięgnąć po tabletki odchudzające, a tak bardzo chcę osiągnąć wszystko sama...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (26) | dodaj komentarz

O mały włos...

niedziela, 27 lipca 2008 18:34

Witajcie Motylki!!! Jestem taka szczęśliwa, że mogę znowu zrobić wpis na blogu!!! Byłam załamana kiedy jednego dnia nie chciał się włączyć. Logowałam się parę razy i nic. Tylko przerażający komunikat: ,,Blog o podanym adresie nie istnieje" czy coś w tym stylu. Nie wiem co to było, ale po paru dniach wróciło do normy. Może to przez próbę dodania mp3 na bloga- oczywiście się nie udało... Znacie jakiś prosty sposób, żeby to zrobić?

Ostatni tydzień zawaliłam... Przyjechali goście i było ciężko, poza tym parę imprez pod rząd i alkohol późno w nocy. Aż boję się stanąć na wadze... Nadrobię, to napewno, od jutra koniec z obżarstwem i kalorycznymi napojami- zamiast tego będę piła wodę i czerwoną herbatkę, no i znowu będę miała czas na ćwiczenia. Zawiodłam... i źle mi z tym, pewnie osiągnięcie mojego celu się wydłuży, a przecież miałam tyle czasu...

Idę zaraz na youtuba i szukam thinspiracji bo to naprawdę działa.

Dziękuję Motylki kochane za komentarze!!! Jesteście cudowne! Jeśli zaczynacie w najbliższym czasie jakieś mocniejsze ograniczenia jedzeniowe to proszę, dajcie znać! Buziaczki


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Thanks for making me a FIGHTER

środa, 16 lipca 2008 19:13

Dziękuję Wam kochane Motylki za komentarze, które dają mi siłę, także te okrutne, które sprowadzają mnie na glebę i za kontakt na gg. Jedno pytanko: czy odmierzacie dokładnie ilość kalorii rzeczy, które trzeba ważyć?

U mnie lepiej pod względem motywacyjnym. Harówa w pracy, twarde postanowienie nieulegania emocjom i uczuciom w stosunku do innych, daje mi przewagę, pozwala lepiej znosić upokorzenia i nie przejmować sie porażkami. Dam sobie jeszcze jedną szansę na dążenie do marzeń- wytrwale, systematycznie i skutecznie, nie oglądając się na nic. Powoli staję się silna

Cause it makes me that much stronger
Makes me work a little bit harder
It makes me that much wiser
So thanks for making me a fighter


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (17) | dodaj komentarz

...

niedziela, 06 lipca 2008 17:51

Jak dobrze, że mogę czasem, co ja piszę! - w każdej chwili zwrócić się do Was... Życie bywa strasznie ciężkie. Próbujesz zacząć coś nowego, coś pozytywnego i pożytecznego, a tu zamiast stopniowania trudności, od razu na początku zostajesz rzucony na głęboką wodę. A najgorszy jest ten brak wsparcia ze strony najbliższych, albo nie- poczucie własnego niepowodzenia. Bo cholernie przykro jest zawieźć się na sobie samym, przecenić swoje siły, uważać się za kogoś bardziej wyjątkowego niż jest w rzeczywistości. Gdy złudzenia pryskają, trudno odnaleźć się w nowej sytuacji...

Ja czuję się ostatnio właśnie zbutowana przez życie. Najpierw, gdy pierwsze sukcesy w odchudzaniu zaczęły mnie cieszyć, przyszła do mnie 'przyjaciółka' z pretekstem jakiejś pilnej sprawy, ale w rzeczywistości nie dowiedziałam się od niej nic nowego, za to z pełnym entuzjazmem pochwaliła się tym, ile waży. Widziałam u niej ten triumf, bo raczej nigdy nie była bardzo chuda, a zawsze grubsza ode mnie, dawniej. Potem sukcesy mojej kuzynki, to, że od jakiegoś czasu odnosi same sukcesy, rodzina nas porównuje, a ona nagle stała się lepsza we wszystkim.

Kiedyś naprawdę wyróżniałam się wśród innych nie tylko wynikami w nauce, później inni mi to wciąż wmawiali, aż wreszcie uwierzyłam, że nie jestem przeciętna i gdy nagle zostałam tak gwałtownie przywrócona do rozsądku, jestem sobą strasznie rozczarowana...

Ale jedno mnie motywuje: to, że wreszcie będę mogła się w czymś wybić, mogę przecież gubić kilogramy i wyprzedzać tym samym inne osoby. Powiedzcie, jakie dzienne granice kalorii sobie wyznaczacie?? Muszę się ostro wziąć za siebie, będzie łatwiej, bo od kiedy przeszłam na weganizm (już ponad 3 miesiące), wiele razy musiałam opierać się pokusom. Teraz powinnam poprostu znowu wykluczyć nowe produkty.

Ależ się rozpisałam... Witam wszystkie nowe Motylki!!! :*:*:* Życzę powodzenia na początek, cieszę się, że jest nas coraz więcej:*...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Wakacje:):):)

czwartek, 26 czerwca 2008 22:59
Znalazłam swoją wagę z wieku 14 lat. Byłam zaledwie 2 cm niższa, a ważyłam 51 kg. Dlatego teraz wyznaczam sobie to jako mój pierwszy cel. Termin do końca lipca, czyli ponad miesiąc. Powinnam dać radę bo jestem pełna zapału:). Zaczęłam ćwiczyć i ograniczam żarcie.
W poniedziałek wyniki matur... Ale to nic, dopiero potem się zacznie, rejestracje na studia, załatwianie dokumentów i CZEKANIE....... Chcę już być po tym, żeby móc się naprawdę nacieszyć wakacjami..:)
Piszcie co u Was kochane Motylki!!! Pozdrowionka:*
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Wróciłam:)

piątek, 20 czerwca 2008 13:36
Wreszcie matura za mną, teraz czekam tylko na wyniki. Otrząsnęłąm się po wielu dniach nic-nierobienia, znalazłam odpowiedni moment i nadrobiłam swoje zaległości. Jak widzę, zaszło tu wiele zmian. Niektóre Motylki odfrunęły, a przyleciały nowe. Jedno się nie zmienia- dążenie do perfekcji...
   Jestem weganką już prawie 3 miesiące:) i dobrze mi z tym, chociaż wiem, że to nie na zawsze. Nauczyłam się też jak odkręcać sytuacje imprez rodzinnych, na których trzeba jeść. Odżywiam się zdrowo, ale widzę, że to nie wystarczy, utknęłam w martwym punkcie i muszę narzucić sobie nowe ograniczenia- mniej kalorii i kolacja do 17.00 od dziś. Znacie jakieś nowe metody??
   A w moim życiu..... dziwnie. Coraz częściej zauważam, że same osiąganie celów nie daje szczęścia, tylko dążenie w ich kierunku, zbliżanie się do nich. Przed maturą dawałam z siebie wszystko, widząc wakacje, niczym światełko w tunelu. Tak bardzo się na nie cieszyłam!!! A teraz wszystko straciło sens. To miały być najpiękniejsze wakacje, a tymczasem przenoszę się tylko z kąta w kąt, bez szansy na spędzenie choćby tygodnia w jakimś piękniejszym miejscu, z ciągłą presją ze strony rodziny, że powinnam się czymś zająć, zarobić na studia... Mam taki mętlik w głowie, a inni nie pomagają... Jakby zmówili się, żeby narzucić mi jakiś ROZSĄDNY kierunek studiów. I zaczynam się zastanawiać, jak powinnam postąpić. Oni mają rację, ale czy to znaczy, że mam zrezygnować z marzeń, po to, by za parę lat mieć większe szanse na znalezienie pracy? To takie trudne... Zapraszam inne maturzystki-motylki, powiedzcie, jak się odnajdujecie w tych nowych sytuacjach?
   Buziaki :*:*:* i trzymam kciuki!!!
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Część pisemna za mną

czwartek, 15 maja 2008 15:51

Dzięki śliczne za komentarz:*

Jeśli macie jakieś wypróbowane środki na stres, ale takie naprawdę mocne to podzielcie się ze mną doświadczeniem proszę, bo niedługo ustna matura, a ja już nie mogę się skupić ze zdenerwowania..:-\ Tak strasznie się boję!!!!!!!!!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Blog jeszcze istnieje...:)

niedziela, 27 kwietnia 2008 19:29
Byłam pewna, że został już usunięty... Dawno mnie tu nie było i pewnie przyjdę dopiero po maturach po raz kolejny. Miło mnie zaskoczyło tyle linków:) dziękuję Wam!!! Wcześniej nawet nie chciałam tu wchodzić bo po tej diecie 'CUD' w kilka dni przytyłam i wszystko było na nic, a przez parę tygodni miałam straszne problemy z przemianą materii- leciałam przez cały czas na tabletkach i herbatkach przeczyszczających. Znowu byłam na dnie... Ale od 1 kwietnia wzięłam się w garść i zaczęłam zdrową wegańską dietę, prawie udało mi się już dojść do rezultatów z zakończenia diety i napewno teraz będzie lepiej. A diet cud już nie będę brać pod uwagę NIGDY- prędzej tabletki odchudzające!!!! Nie polecam nikomu tej diety kopenhaskiej. Ale musiałam spróbować, to niby dieta nazywana dietą ostatniej szansy, skoro ona nie pomogła na dłużej niż parę dni, to jedynie trwała zmiana diety na dobrą może mi pomóc... Pozdrowionka!!!:*:*:*
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Jeszcze dwa dni...

wtorek, 19 lutego 2008 13:38

Już niedługo mi zostało ale już nie chudnę tak szybko:(, ważę 55 kg. Sobota i niedziela były trudne, Myślałam, że zwymiotuję przy befsztyku , pomidorze i szpinaku. Mam do tego wszystkiego taki wstręt!!! Ale jeszcze wytrzymam:). Jadłam za to mniejsze porcje, żeby się nie męczyć- np. 1/3 sałatki z pomidora i szpinaku ( są takie wodniste, mdłe, rozlazłe, fuuuuuu!!!), i mało befsztyku. No i oczywiście moja przemiana materii dalej stoi w miejscu, dziwne... Macie jakiś plan, żeby nie przytyć po diecie, tylko dalej chudnąć?? Na stronach o kopenhaskiej jest napisane, że "można normalnie jeść przez najbliższe 2 lata bez obawy utycia" ale kto by w to uwierzył... Będę wdzięczna za porady:):):)!!! Dziękuję za komentarze:*:*:* Pozdrowionka trzymajcie się

A mój wzrost to 165cm


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Cały dzień o kawałku mięsa

piątek, 15 lutego 2008 19:31
Dzisiaj wydawać by się mogło najtrudniejszy dzień ale idzie dobrze:). Rano herbatka czerwona bez cukru a na obiad kawałek grilowanego kurczaka. I zapomniałabym- 2 litry wody- jeszcze ją męczę;). Dzisiaj waga wskazała poniżej 56 kg:). Jestem na półmetku diety, najtrudniejsze za mną:)) dlatego jestem pewna że mi się uda. Wczoraj czekała mnie najcięższa próba- urodziny młodszej kuzynki i wszystko na słodko. Wahałam się czy się przyznać do diety ale to by oznaczało dużo gadania i namawiania, więc postanowiłam udawać;). Tort dla wszystkich, więc udawałam że jem, podnosiłam łyżeczkę i opuszczałam jak ktoś patrzył. A po kilku minutach mama przełożyła połowę na swój talerz. Dobrze, że mnie wspiera. Wie jak mi na tym zależy i pomaga:). To u niej duża zmiana:)
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Szósty dzień

czwartek, 14 lutego 2008 10:20

Moja dieta trwa:). We wtorek czułam się trochę słabo, ale to dlatego, że wybrałam się na długi spacer po śniadaniu złożonym z kawy i kostki cukru. Ogólnie jest pozytywnie, ale jak skończę dietę to zdaje się że nie ruszę mięsa tak mi się przeje. Strasznie go dużo w tej diecie... Ważę teraz trochę poniżej 57kg, więc jest dobrze:). (Muszę sobie wreszcie zaoszczędzić na porządną wagę! Taką co mierzy też tłuszcz. Słyszałyście, że można nawet ważyć bardzo mało, nosić rozmiar S i mieć za dużo tkanki tłuszczowej?! Jest to groźne dla organizmu i zachęca do ćwiczeń;)!) Efekty po mnie już widać: pasek zapinany na dalszą dziurkę, szczuplejsze uda i trochę ramiona, płaski brzuch chociaż moja przemiana materii jakby w ogóle się zatrzymała...

Przepraszam, że jeszcze Was nie odwiedziłam kochane Motylki! Moje ferie stoją pod znakiem zbliżającej się matury i mam już tego dosyć, ale poprawię się, tylko skończę jedną przynajmniej z tych cholernych lektur...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Trzeci dzień:)

poniedziałek, 11 lutego 2008 12:02

Jest fajnie! Czuję się dobrze. Tyle się naczytałam negatywnych opinii o tej diecie, ale mogę wszystkie obalić:))!! Nie je się wcale aż tak mało, bo np. 2 szklanki jogurtu naturalnego naraz to aż nadto. A jeśli chodzi o jej wyniszczające działanie to raczej też nie mogę się zgodzić- jem zdrowiej niż normalnie. Męczy mnie jedynie to picie wody- 2 litry dziennie a później latanie do toalety... Tutaj zamieszczam dietę. Jeśli ktoś ma możliwość to zapraszam żeby się przyłączyć:))

DIETA KOPENHASKA 

Lunch i obiad można zmieniać nawzajem, jeśli będzie to miało miejsce tego samego dnia. Dieta zmierza do zmiany przemiany materii, co prowadzi do tego, że po 13 dniu możesz jeść normalnie bez obaw tycia przez pierwsze dwa lata. Jeżeli dietę przeprowadzisz rygorystycznie, zgubisz nadmiar tłuszczu (7-20 kg). Kurację przeprowadza się 13 dni i ani jeden dzień więcej ani mniej.

Jeżeli podczas kuracji wypijesz lampkę wina, piwo, zjesz słodycze albo żujesz gumę do zucia, jesz dodatkowe jedzenie, to przerywasz kurację od razu i w związku z tym ginie efekt. Jeżeli kurację przerwiesz przed upływem 6 dni, możesz ją powtórzyć od nowa po 3 miesiącach. Jeżeli kurację przeprowadziło się punkt po punkcie we wszystkim, nie można jej absolutnie powtórzyć szybciej niż po roku. Zaleca się jednak, aby kurację powtórzyć po 2 latach (jeśli to potrzebne). Ze względu na długość kuracji jest ją trudno zaplanować, należy się upewnić czy w tym czasie nie jesteśmy zaproszeni do znajomych na urodziny czy inne przyjęcie.

Jeśli jesteś głodny – wypij szklankę wody. Pij przynajmniej 2 litry wody dziennie!!!

DZIEŃ 1, 8

Śniadanie:1 kubek kawy, 1 kostka cukru
Lunch:2 jajka na twardo, gotowany szpinak , 1 pomidor
Obiad:1 duzy befsztyk, sałata z olejem i cytryną

DZIEŃ 2, 9

Śniadanie:1 kubek kawy,1 kostka cukru
Lunch:1 duzy befsztyk, sałata z olejem i cytryną
Obiad:1 plaster szynki, 2-3 szklanki jogurtu naturalnego

DZIEŃ 3, 10

Śniadanie:1 kubek kawy,1 kostka cukru, 1 grzanka
Lunch:gotowany szpinak,1 świeży owoc, 1 pomidor
Obiad:1 plaster szynki, 2gotowane jajka, sałata z olejem i cytryną

DZIEŃ 4, 11

Śniadanie:1 kubek kawy,1 kostka cukru,
Lunch:tarta marchewka, jajko na twardo, twarożek naturalny
Obiad:sałatka owocowa,2-3 szklanki jogurtu naturalnego

DZIEŃ 5, 12

Śniadanie:duża tarta marchew z cytryną
Lunch:duża chuda ryba
Obiad:1 befsztyk, sałata i brokuły

DZIEŃ 6, 13

Śniadanie:kubek czarnej kawy, kostka cukru
Lunch:kurczak, sałata z olejem i cytryną
Obiad:2 jajka na twardo, duża marchewka

DZIEŃ 7

Śniadanie:kubek herbaty bez cukru
Lunch:kawałek chudego grilowanego mięsa
Obiad:NIC

Jeszcze nie odwiedziłam Waszych blogów, postaram się wieczorem. Pozdrowionka!!!:*:*:*


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

new life is beginning

sobota, 09 lutego 2008 10:12

Zaczęły się feriei zaczęła się oczekiwana przeze mnie dieta kopenhaska:). Dzisiaj pierwszy dzień:)). Jestem pełna optymizmu i nadziei. Będę Wam zdawać relacje z każdego dnia z mojego samopoczucia, stanu zdrowia i oczywiście efektów. Stan wyjściowy 60kg. Później napiszę wymiary...

Dziękuję za komentarze i za to, że jesteście ze mną!!! Wieczorem Was odwiedzę:)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

...

niedziela, 27 stycznia 2008 22:23
Dawno mnie tu nie było, dawno też nie zrobiłam niczego dobrze... Mam tego dosyć, jestem taka zestresowana i nie mogę z nikim pogadać bo nikt mnie nie rozumie, a to jeszcze bardziej dobija! Przepraszam, wrócę tu za jakiś czas- mam nadzieję, że szybko- wtedy, kiedy będę mogła znów nazwać siebie motylkiem...
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Zbyt wolno...

niedziela, 13 stycznia 2008 23:15
Dzisiaj stanęłam na wagę i się zdołowałam. Dlaczego to tyle trwa. Przez jakiś czas myślałam nawet, że nic nie ma sensu. Po co się starać skoro nic nie wychodzi, po co w ogóle do czegokolwiek dążyć?!!!! Ale już mi lepiej. Od jutra podkręcam dietę. Przestawiam się jak najbardziej na weganizm. Postaram się sp0owiadać na bloogu ze wszystkiego co jem lub z kalorii. I zacząć ćwiczyć, to ważne. Mam prośbę, jeśli któraś z Was ma jakiś pomysł na dietkę, to może zaczniemy ją razem. W grupie jest łatwiej:). Na ferie planuję przeprowadzić kopenhaską, dlatego mam nadzieję, że nigdzie nie wyjadę bo to popsułoby mi plany.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Dzień za dniem

czwartek, 10 stycznia 2008 20:17
Dziękuję Motylki!! Wasze wsparcie pomaga i problemy nie są już takie straszne kiedy wiadomo, że inni też je mają:). Moja dieta idzie dobrze, teraz wycofuję całkowicie mięso i postaram się też nabiał. Udało mi się przyzwyczaić moją mamę do tego, żę nie jem śniadań tylko piję herbatę- wystarczyło parę poranków w biegu, kiedy na nic nie miałam czasu;). Jem dopiero po szkole, szybko można do tego przywyknąć a przynajmniej nie robię się głodna w czasie lekcji. A jak jadłam śniadania po kilku godzinach zaczynało mi burczeć w brzuchu. Potem po 17.00 tylko owoce albo już nic. Ciekawa jestemn jak Wam idzie
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 30 kwietnia 2017

Licznik odwiedzin:  173 399  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Galerie

O moim bloogu

Dążyć do celu, kosztować perfekcji, coraz bliżej marzeń

O mnie

Lew, 28 lata

Magda
student, 22 years old
167 cm

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl